Jeżeli Twoja szefowa lub szef radośnie uświadomił Ci, że już za kilka tygodni masz się wybrać na międzynarodową konferencję, na której wygłosisz prezentację albo przygotujesz case – czytaj dalej 🙂
Na pewno Twoją pierwszą myślą jest:
„Muszę podciągnąć angielski.”
I zaczynasz od pobrania Duolingo, powtórki gramatyki i odkurzenia polsko-łacińsko-angielskiego słownika z anatonii.
To zupełnie niepotrzebne. Angielski przed konferencją medyczną nie wymaga uczenia się całego języka od nowa, ale wymaga przemyślanego przygotowania się do konkretnych sytuacji.
Nie uczysz się języka. Przygotowujesz się do konferencji.
Przed wyjazdem na konferencję nie potrzebujesz kompleksowej powtórki z angielskiej gramatyki. Potrzebujesz za to:
płynnie przedstawić siebie i swój ośrodek,
pewnie zaprezentować przypadek kliniczny,
poradzić sobie z odpowiedzią na pytania,
porozmawiać z innymi uczestnikami w trakcie przerwy.
Dlatego przygotowanie do konferencji po angielsku powinno skupiać się na konkretnych scenariuszach, a nie na wyrywkowych powtórkach gramatyki.
Nie będzie idealnie. To jest zwykle jest najtrudniejsze do zaakceptowania
Wielu lekarzy nie jeździ na konferencje, bo chce najpierw nauczyć się idealnie języka. I tak czekają, aż ich angielski stanie się perfekcyjny. (Spoiler – nie stanie się ;))
Na konferencji najprawdopodobniej nie będzie idealnie i to jest OK. Warto spróbować polubić się z poziomem “good enough”.
Publiczność nie przyszła słuchać Twojej gramatyki. Chce zrozumieć historię pacjenta, posłuchać o Twoich badaniach i wnioskach.
Twoja prezentacja nie musi być perfekcyjna. Nie musisz mieć idealnego akcentu. Ma być zrozumiale.




