Skip to content

Czy warto uczyć dziecko angielskiego? Jeżeli tak, to jak to zrobić? Jakich błędów się wystrzegać? Jak pracuje mózg dziecka?

O tym rozmawiam z Karoliną Kępską* – trenerem nauczycieli, ekspertką od metodyki, nauczania i pracy mózgu. Zapraszam na wywiad!  

Iga Białaszczyk: Karolino, po pierwsze, dziękuję bardzo za przyjęcie zaproszenia do rozmowy. Do tego wywiadu skłonił mnie wpis Arleny Witt, która w tym filmiku stwierdziła, że nie warto uczyć dzieci w wieku przedszkolnym, bo i tak niewiele im z tego na przyszłość zostanie. Jaka jest Twoja opinia? Czy uczenie dzieci to faktycznie tylko zaspokajanie przerośniętych opinii rodziców?

Karolina Kępska: Nie, absolutnie się z tym nie zgadzam. W myśl polskiego przysłowia: czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał. To, że dziecko nie posługuje się płynną angielszczyzną po kilku lekcjach w przedszkolu, nie znaczy, że ono się niczego nie nauczyło. Dziecko przyswaja bardzo wiele słówek, zwrotów, struktur, choć nie zawsze jest ono w stanie przełożyć to, co ma w pamięci biernej na tzw. produkcję, czyli wypowiadanie zdań. Natomiast chciałabym podkreślić, że ten zasób leksyki zostaje w pamięci biernej, co później ułatwia naukę języka, bo nie trzeba się go od początku uczyć, wystarczy tylko odtworzyć to, co już jest zapisane w pamięci biernej. To jest zdecydowanie łatwiejsze zadanie dla naszego mózgu (śmiech).

IB: Jak uczy się dziecko, a jak dorosły?

KK: Zupełnie inaczej! Mamy przecież nawet dwie osobne dziedziny wiedzy: pedagogikę (która skupia się na nauczaniu dzieci) i  andragogikę (która skupia się na nauczaniu dorosłych). Najważniejszą różnicą jest to, że dorosły zawsze odnosi się do swojego doświadczenia, uczy się tym samym niejako przez porównanie i nie ma w sobie takiej ciekawości. Dla dziecka wszystko jest ciekawe. Jego mózg dziecka pracuje jak najlepszy komputer w bazie NASA: nieustannie tworzy tworzy nowe synapsy czyli połączenia między neuronami, ok. 500 tysięcy na sekundę. Mózg tworzy te połączenia tylko do pewnego wieku (mniej więcej 12 lat) a następnie przez całe życie wykorzystuje to, co udało mu się wytworzyć w dzieciństwie. Dlatego ten okres przedszkolny jest tak niesamowicie ważny. Udowodniono, że 50% naszej zdolności uczenia się rozwija się do 4 roku życia, a dalsze 30 przed ukończeniem lat 8.

IB: To skoro dziecko jest takim geniuszem, to może wystarczą mu dwie lekcje języka w tygodniu po pół godziny? Jaki jest optymalny czas nauki?

KK: Obawiam się, że nie (śmiech). Oczywiście, że dziecko powinno mieć kontakt z językiem tak często jak to jest możliwe. Policzmy, ile czasu spędzamy mówiąc do dziecka po polsku. Język obcy powinien stanowić – idealnie – 50% tego czasu, tak jak to dzieje się w rodzinach dwujęzycznych. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że w rodzinach jednojęzycznych jest to niesamowicie trudne. Natomiast według mnie nie tylko ilość się liczy ale przede wszystkim jakość.

IB: Jakość czyli co? Większość rodziców nie ma umiejętności językowych na poziomie native speakera..

KK: Zupełnie nie o to chodzi. Te umiejętności nie są niezbędne, żeby nauczyć własne dziecko. Lekcja angielskiego musi być wartościowa, czyli nie może to być kolejny sposób na zajęcie dziecka. Chodzi mi o to, że rodzic powinien przede wszystkim skupić 100% swojej uwagi na dziecku. Czyli jak puszczasz angielską bajeczkę, nie przeglądaj facebooka czy instagrama w nadziei na 10 minut wolnego czasu, ale usiądź koło dziecka, wybierzcie razem jakąś bajkę, obejrzyjcie ją razem. Możesz skomentować to, co dzieje się na ekranie, zadać kilka pytań. Po obejrzeniu bajki ze starszym dzieckiem możesz spróbować porozmawiać chwilkę o tym, co się w bajce wydarzyło, z młodszym możesz np. odegrać jedną czy dwie scenki w formie zabawy. Użyj przy tym kilku zwrotów z bajki. Tak rozumiem wartościowe nauczanie własnego dziecka.  

IB: Część rodziców uważa, że nie zna dobrze angielskiego. Czy w takiej sytuacji mimo wszystko można zorganizować naukę samodzielnie w domu czy lepiej jest ją komuś zlecić?

KK: Na pewno nie powinno się zupełnie wycofywać z nauki. Dziecko, widząc, że rodzic zupełnie się wycofuje, najprawdopodobniej prędzej czy później zrobi to samo, bo dzieci naśladują nas we wszystkim. Jeżeli nie czujesz się pewnie ze swoim angielskim, poproś o pomoc specjalistę, ale nie wykręcaj się od udziału w zajęciach. Możesz za to poprosić dziecko o to, żeby ono cię czegoś nauczyło – dla dziecka będzie to doskonała zabawa i będzie miało wtedy zupełnie inne nastawienie do języka!

IB: A jakich błędów wystrzegać się przy nauce dziecka?   

KK: Przede wszystkim unikajmy perfekcjonizmu i nie bójmy się popełniania błędów! Na nich najlepiej się uczymy! Powiem nawet więcej, błędy są potrzebne, bo pokazują przyrost wiedzy, wynikają z tego, że nauczyliśmy się czegoś nowego.

Z perfekcjonizmem związany jest też stres. On też nie pomaga w nauce. W momencie kiedy się stresujemy w hipokampie (część mózgu) wszystko się blokuje i nic nie przetwarzamy.

No i last but not least – bardzo ważne jest to, żeby nie przenosić swoich doświadczeń na naukę dziecka. Wiele z nas mówi: nie znoszę angielskiego, mam awersję do tego języka, w życiu się go nie nauczę! Takie nastawienie często może być skutkiem szkolnej traumy. A przecież każde nastawienie można zmienić. Jest to ważne zwłaszcza przy języku angielskim, który jest tak często używany we współczesnym świecie.

IB: Wiemy już czego nie robić. To co w takim razie jest ważne w nauczaniu?

KK: Emocje, te pozytywne, które sprawiają, że dzieci szybciej przyswajają materiał i chętnie się uczą. Niesamowicie ważna jest też naturalność, więc jeżeli nienawidzisz teatrzyków, to nie odgrywaj ich po angielsku z dzieckiem, bo to podobno jest bardzo skuteczne. Lepiej poszukaj jakiejś innej formy nauki – jest ich cała masa. Dziecko wyczuje Twoje skrępowanie i nie będzie chciało uczestniczyć w zabawie. Warto też zaskakiwać, dbać o zróżnicowaną formę zajęć – nie ma nic gorszego niż nudne lekcje!

IB: Bardzo dziękuję za wywiad!

Karolinę znajdziecie  w siebie na stronie https://karolinakepska.weebly.com/ oraz na facebooku: https://www.facebook.com/KarolinaKepskaTrainer/

 

Dziękuję, że poświęciłaś czas na przeczytanie tego wpisu.

Mam nadzieję, że przyniósł Ci potrzebną wiedzę, cenne wskazówki, chwilę refleksji lub relaksu.

Możesz teraz:

  • dodać komentarz ze swoją opinią, włączyć się w dyskusję. Czytam wszystkie komentarze i odpowiadam na większość z nich.
  • Udostępnić ten wpis. Jeśli uważasz, że warto było go przeczytać, to podziel się nim z innymi! Aby to zrobić wystarczy, że klikniesz: [wp_social_sharing social_options=’facebook’  facebook_text=’Podziel się’]
  • Śledzić mój FanPage aby otrzymać aktualne informacje na temat moich działań.
  • Obserwować mnie na Instagramie, gdzie dzielę się obrazami mojej codzieności w postaci zdjęć i krótkich filmików.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

podglad_ogarnij_angielskie_czasy

Chcesz dostawać ode mnie co tydzień piękną pigułkę angielskiego?

Zapisz się na newsletter i odbierz swój pierwszy prezent – pierwszy rozdział mojego e-booka “Ogarnij angielskie czasy”!

Ps. prezentów jest więcej 😉 Zawsze też w pierwszej kolejności będziesz też wiedział(a) o najnowszych wyzwaniach czy wpisach na blogu. Moim zdaniem warto! 😉