Skip to content
Menu
0
Twój koszyk jest pusty

Z kupowaniem książek po angielsku jest tak trochę jak z zakupami w supermarkecie. Niby chodzisz do jednego-dwóch, ale często się zdarza, że w tym czegoś nie ma, a w tamtym jest akurat mega drogo. Podobnie rzecz się ma z kupnem książek po angielsku. Bardzo chciałabym Ci podać swój jeden, sprawdzony, ukochany adres księgarni, która mnie nie rozczarowała, ale (jeszcze) takiej nie znalazłam. Szukam, kombinuję, sprawdzam, porównuję.  Najczęściej choćbym nie wiem jak kombinowała i tak okazuje się, że..

It costs an arm and a leg!

Książki angielskie są zazwyczaj droższe od polskich. Trudno jest mi to dokładnie oszacować, ale tak na oko płacę za swoje  20-30% więcej.  Dla przykładu: książka “Nothing to envy” (jestem w połowie, ale meeeega fajna! Więcej o polecanych przeze mnie książach przeczytasz tu) na Amazonie kosztuje blisko 12 dolarów, w Polsce płacę za nią 44, 30 PLN (plus koszty przesyłki). Polski odpowiednik, “Światu nie mamy czego zazdrościć” kosztuje między 29 PLN a 39 PLN. Chcąc czytać książki po angielsku, nastaw się więc na wyższe koszty. Ostatnio kupiłam książkę Michelle Obamy “Becoming”. Polska wersja kosztuje w empiku niecałe 37 PLN. Książka w oryginale – 88, 50 PLN.     

No dobrze,  to gdzie się zaopatruję w książki angielskie?

Amazon

Jest najlepszy, jeśli chodzi o asortyment. Chyba jeszcze nigdy nie miałam problemu ze znalezieniem konkretnej pozycji. To jest największy plus. Minusy są też, a jakże: po pierwsze, trzeba płacić za przesyłkę i to często niemałe pieniądze. Czas oczekiwania na przesyłkę jest często dłuugi (tydzień i więcej)  Koniecznie wybierajcie książki z jednego sklepu (tak jak na allegro) bo inaczej zapłacicie za 4 przesyłki (tak jak ja kiedyś…). Mimo wysokich cen,  jest jeden bardzo fajny myk, który pozwoli Wam oszczędzić trochę kasy: szukacie książek używanych. Och cena często jest duuuużo niższa (ja kupowałam książki dla dzieci po 2-3 dolary). Dzięki temu trochę mniej boli płacenie za przesyłkę.

Ebookhttps://www.enbook.pl/

Polska księgarnia z Krakowa, która oferuje anglojęzyczne książki. Nie zraźcie się pierwszą stroną – wygląda jakby w księgarni były dostępne tylko książki fantasy i komiksy manga – ale jak pogrzebiecie, można znaleźć wiele ciekawych pozycji. Jest sporo opcji przesyłki (zdecydowanie więcej niż w Amazonie ;)), dostawa trwa zazwyczaj 3-4 dni. Nie jest tam dużo taniej, ale jak mam wybór, to wolę wspierać lokalną, polską firmę niż Amazona 🙂

Simply books – https://www.simplybooks.pl/

Polska księgarnia, głównie z angielskimi książkami dla dzieci i młodzieży. Działa na bardzo fajnej zasadzie, bo sprzedają używane książki w bardzo dobrym stanie. Ma to dwie zalety – po pierwsze książki są w bardzo przystępnych cenach. Nigdzie nie znalazłam tańszych! Po drugie, stan książek jest idealny lub bardzo dobry. Zamówiłam od nich “The Jungle Book”, “Beauty and the Beast” i jeszcze jakąś serię z “Thomas the Train”. Przesyłka szybka i bezproblemowa. A side note: jeżeli nie chcesz od razu zaczynać z grubej rury, inwestować miliona monet w powieść, co do której nie masz przekonania, zacznij może od takiej Księgi Dżungli czy innej klasycznej bajki, którą znasz i za którą zapłacisz kilkanaście złotych. Będzie Ci ją łatwiej skończyć, bo jest krótsza, łatwiej zrozumieć, bo znasz historię i do tego przypomną Ci się  najpiękniejsze bajki z dzieciństwa!

Empik https://www.empik.com/

Umieszczam w tym zestawieniu, choć ostatnio mają coraz gorszy asortyment i coraz wyższe ceny, co mi się trochę nie podoba. Plusem jest to, że możesz wejść do sklepu i przed zakupem poczytać tę książkę, co nie jest w większości dostępne w sklepach online. Czytając na miejscu, możesz łatwiej ocenić trudność książki i swoje możliwości. Zazwyczaj też nie ma problemu z zamówieniem/domówieniem/wymianą itd. Na minus są zdecydowanie ceny no i to, że coraz mniej fajnych pozycji tam znajduję.

Allegro – https://allegro.pl/

Jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiem, co tam znajdę. Ostatnio byłam bardzo miło zaskoczona, bo szukając książki Michelle Obamy w oryginale, Allegro zaoferowało mi najtańszą opcję. W księgarniach online ta książka kosztowała ok 130-140 PLN, a na Allegro udało mi się dostać na 88, 50 PLN. Swoją drogą niech mnie ktoś oświeci, dlaczego książka napisana w oryginale po angielsku kosztuje w Polsce 140 PLN a ta sama książka, przetłumaczona na język polski 40 PLN ??). Nie zawsze jest taniej – np. książka “Nothing to Envy” kosztuje na Allegro między 70 a 80 PLN, czyli jest prawie 100% droższa niż np. w enbook , ale ja zawsze sprawdzam.                                                                                     

Reasumując,kupowanie książek jak widzisz to jest taka zabawa w znajdywanie najlepszych opcji. Po wybraniu konkretnego tytułu, zazwyczaj sprawdzam te pięć opcji i wybieram zazwyczaj najtańszą. Pogodziłam się z tym, że książki w oryginale są po prostu droższe, natomiast staram się nie przepłacać 🙂 A Ty, gdzie kupujesz swoje książki?

Hey there!

Iga_Bialaszyczk_strzalka2 (1)
Iga-Glowna3_

Jestem Iga i pomogę Ci zabłysnąć językowo! Głęboko wierzę, że znajomość języka może odmienić całe Twoje życie.

Kategorie

Dziękuję, że poświęciłaś czas na przeczytanie tego wpisu.

Mam nadzieję, że przyniósł Ci potrzebną wiedzę, cenne wskazówki, chwilę refleksji lub relaksu.

Możesz teraz:

  • dodać komentarz ze swoją opinią, włączyć się w dyskusję. Czytam wszystkie komentarze i odpowiadam na większość z nich.
  • Udostępnić ten wpis. Jeśli uważasz, że warto było go przeczytać, to podziel się nim z innymi! Aby to zrobić wystarczy, że klikniesz:
  • Śledzić mój FanPage aby otrzymać aktualne informacje na temat moich działań.
  • Obserwować mnie na Instagramie, gdzie dzielę się obrazami mojej codzieności w postaci zdjęć i krótkich filmików.
podglad_ogarnij_angielskie_czasy

Chcesz dostawać ode mnie co tydzień piękną pigułkę angielskiego?

Zapisz się na newsletter i odbierz swój pierwszy prezent – pierwszy rozdział mojego e-booka “Ogarnij angielskie czasy”!

Ps. prezentów jest więcej 😉 Zawsze też w pierwszej kolejności będziesz też wiedział(a) o najnowszych wyzwaniach czy wpisach na blogu. Moim zdaniem warto! 😉